Latarnia Morska Jarosławiec

Czerwona wieża z glazurowanej cegły wznosi się 33 metry nad Jarosławcem i widać ją praktycznie z każdego zakątka tej niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Latarnia działa nieprzerwanie od 1838 roku, a jej światło sięga 42 kilometry w morze, pomagając statkom bezpiecznie omijać płycizny. Co ciekawe, to już druga latarnia w tym miejscu – pierwsza okazała się za niska i nigdy nie została uruchomiona.

Dziś latarnia to nie tylko czynny znak nawigacyjny, ale przede wszystkim punkt widokowy, z którego rozciąga się panorama na Bałtyk, lasy sosnowe i dwa jeziora przybrzeżne. Warto się tu wybrać nawet jeśli nie przepadasz za latarniami – widoki naprawdę rekompensują wysiłek włożony w pokonanie schodów.

Latarnia Morska Jarosławiec
Szkolna 1, 76-107 Jarosławiec
★ 4.6
Latarnia morska w Jarosławcu to niezwykła atrakcja, która przyciąga turystów nie tylko swoją historią, ale i zapierającymi dech w piersiach widokami. Wznosząca się na 33 metry, z czerwonej glazurowanej cegły, oferuje panoramiczny widok na Bałtyk i okoliczne jeziora. To miejsce, które łączy w sobie funkcję nawigacyjną i turystyczną, a spacer po schodach do jej szczytu to prawdziwa przygoda.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • zapierające dech w piersiach widoki
  • historia dwóch latarni
  • punkt widokowy nad Bałtykiem
  • bliskość do malowniczej przyrody
  • możliwość poznania lokalnej kultury

Historia dwóch latarń w Jarosławcu

Już w 1818 roku pisano o konieczności budowy latarni w okolicach Jarosławca. Między Darłowem a Łebą dochodziło do licznych katastrof morskich, zwłaszcza nocą, gdy statki nie mogły dostrzec występujących tu płycizn. Wybór padł na wysoki, klifowy brzeg w Jarosławcu, który idealnie nadawał się na umieszczenie znaku nawigacyjnego widocznego z daleka.

Pierwszą latarnię zbudowano w latach 1829-1832, około 380 metrów od brzegu, na 30-metrowym wzgórzu. Prace murarskie prowadził mistrz Widekowski ze Sławna, a stalową konstrukcję lampy wykonał kowal Karol Winneg z Koszalina. Lustrzane szyby do oszklenia kopuły sprowadzono z tej samej manufaktury, która wyposażała latarnie na Helu i w Nowym Porcie.

Problem pojawił się po zakończeniu budowy. Latarnia była za niska – od północnego zachodu zasłaniały ją drzewa i dachy domów, a od wschodu świerkowy las. Światło po prostu nie było widoczne z morza. Architekci nie zgodzili się na podwyższenie budowli ze względu na zbyt słabe mury, a mieszkańcy kategorycznie sprzeciwili się wycince lasu. Rozwiązanie? Budowa zupełnie nowej latarni.

Pierwsza latarnia w Jarosławcu nigdy nie została uruchomiona. Po przebudowie służyła jako mieszkanie dla latarników, podczas gdy tuż obok wzniesiono nową, wyższą wieżę.

Latarnia, która działa do dziś

Nową latarnię ukończono w 1838 roku. Okrągła wieża z czerwonej cegły podzielona została ozdobnymi gzymsami na cztery kondygnacje, a jej całkowita wysokość wyniosła 33,3 metra. Pierwszy raz światło rozbłysło 1 lipca 1838 roku – używano piętnastu lamp Arganda zasilanych olejem rzepakowym z parabolicznymi zwierciadłami, przeniesionych ze starej latarni. Zasięg światła wyniósł wtedy 16 mil morskich.

Z czasem zmieniał się sposób zasilania. Olej rzepakowy zastąpiono acetylenem – w odległości 7,5 metra od wieży wybudowano nawet okrągłą podziemną piwniczkę do bezpiecznego przechowywania butli. W 1908 roku latarnia otrzymała zasilanie elektryczne oraz syrenę przeciwmgielną.

Podczas drugiej wojny światowej budynek został poważnie uszkodzony. Po zakończeniu działań wojennych był narażony na grabieże i napady band dywersyjnych. W styczniu 1946 roku latarnicy wraz z okolicznymi mieszkańcami odparli dwa groźne ataki, broniąc latarnię przed całkowitym zniszczeniem. Dopiero rok po wojnie, po usunięciu uszkodzeń, wznowiła swoją działalność.

W 1975 roku przeprowadzono modernizację urządzeń optycznych. Zainstalowano nowoczesną lampę obrotową AGA PRB-21, złożoną z czterech paneli po sześć żarówek o mocy 600 W każda. Ta sama aparatura działa do dzisiaj, a zasięg światła zwiększył się do 23 mil morskich. W 1993 roku latarnia została wpisana do rejestru zabytków, a trzy lata później przeprowadzono generalny remont z uzupełnieniem braków cegieł i zabezpieczeniem przed działaniem wody i soli.

Co zobaczysz na szczycie latarni

Na szczyt prowadzi 122 betonowe schody. Są dość wygodnie skonstruowane – niskie stopnie sprawiają, że nawet rodziny z kilkuletnimi dziećmi dają radę bez większego problemu. To nie znaczy, że wspinaczka nie jest męcząca, ale zdecydowanie warto.

Z tarasu widokowego na wysokości 33 metrów rozciąga się panorama, która należy do najciekawszych na tym odcinku wybrzeża. Przed sobą masz Bałtyk i linię horyzontu, z lewej i prawej strony widać dwa duże jeziora przybrzeżne – Wicko i Kopań. Poniżej rozciąga się cała miejscowość Jarosławiec z charakterystyczną zabudową i sosnowymi lasami w tle.

Latarnia znajduje się około 400 metrów od brzegu morskiego, co daje ciekawy efekt – jesteś jednocześnie blisko plaży, ale na tyle wysoko i daleko, żeby objąć wzrokiem znaczny obszar. W pobliżu zachowały się stare zabudowania po pierwszej, nieudanej latarni, co dodaje miejscu historycznego klimatu.

Latarnia w Jarosławcu jest jedną z jedenastu stacji brzegowych na polskim wybrzeżu systemu AIS-PL, który automatycznie monitoruje ruch statków w strefie przybrzeżnej. Antena stacji ma wysokość 51 metrów.

Dla kogo to miejsce

Latarnia to uniwersalna atrakcja, która sprawdzi się praktycznie dla każdego. Rodziny z dziećmi docenią stosunkowo łatwą wspinaczkę i możliwość zdobycia pamiątkowego dyplomu. Miłośnicy historii znajdą tu ciekawą opowieść o dwóch latarniach i zmieniających się technologiach nawigacyjnych. Fotografowie polują na ujęcia o wschodzie słońca, gdy czerwona cegła jest najlepiej oświetlona.

Seniorzy też nie powinni mieć większych problemów ze schodami, choć warto wziąć pod uwagę, że 122 stopnie to jednak pewien wysiłek. Nie ma windy ani innych ułatwień, ale schody są szerokie i bezpieczne, z poręczami.

Jeśli planujesz wizytę w Jarosławcu, latarnia to pozycja obowiązkowa. Nie zajmie ci to więcej niż godzinę, wliczając czas na podziwianie widoków i zrobienie zdjęć. Można to połączyć ze spacerem po miejscowości – latarnia stoi w samym centrum, przy ulicy Szkolnej, więc nie ma szans jej przegapić.

Latarnia Morska Jarosławiec – praktyczne informacje

Godziny otwarcia: W sezonie letnim (lipiec-sierpień) latarnia jest otwarta codziennie od 10:00 do zmroku. W czerwcu i wrześniu zwiedzanie możliwe jest w godzinach 15:00-17:00. Warto sprawdzić aktualne godziny przed wizytą, szczególnie poza sezonem.

Ceny biletów: Bilet normalny kosztuje 8 zł, ulgowy 6 zł. To naprawdę niewiele jak na taką atrakcję i widoki, które czekają na górze.

Jak dojechać: Latarnia znajduje się przy ulicy Szkolnej 1 w centrum Jarosławca. Jeśli przyjeżdżasz samochodem, zaparkujesz bez problemu w pobliżu – jest kilka miejsc parkingowych w okolicy. Z plaży to niecałe 10 minut spokojnym spacerem. Latarnia jest na tyle charakterystyczna, że widać ją praktycznie z każdego punktu w miejscowości.

Ile czasu zarezerwować: Na samą wizytę w latarni wystarczy 30-45 minut. Jeśli chcesz spokojnie podziwiać widoki, zrobić zdjęcia i nie spieszyć się ze schodami, zaplanuj godzinę. Wokół latarni znajduje się plac rekreacyjny z Pomnikiem Rybaka, więc można przedłużyć spacer.

Latarnia w Jarosławcu to także radiolatarnia – wysyła w eter sygnał rozpoznawczy „JA” według alfabetu Morse’a. Jej światło o charakterystyce 0,45 + 2,05 + 0,45 + 6,05 = 9 sekund jest widoczne z odległości 42 kilometrów.

Kilka dodatkowych wskazówek

Najlepszy czas na fotografowanie latarni to wczesny ranek, gdy wschodzące słońce oświetla czerwoną cegłę od strony morza. Wtedy budowla wygląda najbardziej efektownie. Jeśli zależy ci na zdjęciach z tarasu widokowego, unikaj szczytowych godzin w lipcu i sierpniu – kolejki potrafią być spore, a na górze jest ograniczona przestrzeń.

Na dole, przy wejściu do latarni, można kupić pamiątki – magnesy, pocztówki, małe modele latarni. Ceny są rozsądne, a dla dzieci to miła pamiątka z wyprawy. Niektórzy zbierają stemple z odwiedzonych latarń – jeśli należysz do tego grona, zapytaj obsługę o możliwość odbicia pieczątki.

Latarnia w Jarosławcu to jeden z punktów Szlaku Latarń Morskich, który biegnie wzdłuż polskiego wybrzeża. Jeśli planujesz dłuższy pobyt nad morzem, warto odwiedzić także sąsiednie latarnie w Darłowie (około 15 km na zachód) i Ustce (na wschód). Każda ma swój unikalny charakter i historię.

Warto wiedzieć, że latarnia jest administrowana przez Urząd Morski w Szczecinie i nadal pełni swoją funkcję nawigacyjną. To nie jest martwy zabytek, ale żywa część infrastruktury morskiej. Gdy zwiedzasz wnętrze, możesz zobaczyć współczesne urządzenia optyczne i elektroniczne, które współistnieją z historyczną architekturą.

Miejsce jest dostępne praktycznie przez cały rok, choć oczywiście latem jest największy ruch. Jeśli nie lubisz tłumów, rozważ wizytę we wrześniu lub w czerwcu – pogoda zazwyczaj jeszcze dopisuje, a turystów jest znacznie mniej. Latarnia otoczona jest niewielkim placem, na którym można chwilę odpocząć przed lub po wspinaczce.